Sen a nasza cera

 

Sen a nasza cera

czyli jak sen wpływa na naszą cerę

 

Jednym z bardzo ważnych a niedocenianych czynników, które mają bardzo duży wpływ na jakość naszej cery jest sen.

Czym jest sen?

Z definicji (wikipedia.pl) sen jest stanem czynnościowym ośrodkowego układu nerwowego, cyklicznie pojawiający się i przemijający w rytmie dobowym, podczas którego następuje zniesienie świadomości i bezruch.

Co więc dzieje się podczas snu?

Następuje wyłączenie aktywności naszego ośrodkowego układu nerwowego i uruchomienie jego systemów naprawczych. W czasie snu zostają więc naprawione powstałe uszkodzenia i regeneracja na poziomie fizycznym. Następuje „odpoczynek” i „zresetowanie” całego organizmu, zarówno umysłu jak i ciała oraz wyregulowanie gospodarki hormonalnej.

Regeneracja jednak może nastąpić tylko wtedy, gdy jest odpowiednia ilość czasu na nią  i nie jest ona zakłócana.  Analogicznie jak w przypadku naszego komputera, który również potrzebuje co pewien czas „wyczyszczenia”, uporządkowania i zresetowania. I nie możemy mu w tym czasie przeszkadzać.

A co się dzieje, gdy nie pozwolimy na pełny reset?

Jesteśmy wtedy zmęczone(i), rozkojarzone(i), nasza koncentracja się pogarsza, mamy trudności z zapamiętywaniem. Czujemy się rozdrażnione(i), szybciej stresujemy się, a więc stymulujemy produkcję kortyzolu – hormonu stresu. Zostaje zaburzona nasza gospodarka hormonalna. Organizm staje się rozregulowany. I to wszystko ma olbrzymi wpływ na nasze zdrowie, naszą odporność, na naszą skórę.

I od razu to na niej widać. Staje się ona szara, matowa, mniej elastyczna, zmęczona, może nawet pojawić się trądzik. Szczególnie widać to pod oczami, gdy są opuchnięte , podkrążone, z cieniami pod nimi. Brak snu powoduje rozszerzanie się naczyń krwionośnych. A ponieważ skóra pod oczami jest bardzo delikatna, mogą spowodować jej przebarwienia.

Dlatego jednym z podstawowych czynników przy pielęgnacji skóry jest odpowiednia ilość snu, który w przypadku dorosłego człowieka powinien trwać około 8 godzin. 

W czasie snu następuje regeneracja poszczególnych narządów, a m. in. skóry.  Nie ma ona wtedy kontaktu z czynnikami zewnętrznymi takimi jak słońce, wiatr, niekorzystne środowisko i może skupić się na odpoczynku, odnowie i spokojnym przyswajaniu preparatów kosmetycznych. Stabilizuje się tętno i ciśnienie.

Podczas odpoczynku następuje stabilizacja ciśnienia i tętna. Zwiększa się przepływ krwi, a więc substancje zawarte w naszych kosmetykach lepiej się wchłaniają.

Jak sobie radzić?

  • Przestrzegać regularnego snu ok. 8 godzin.  Starać się chodzić spać o tej samej porze. 
  • Wietrzyć pokój przed snem i jeżeli to możliwe spać przy otwartym oknie. 
  • Dobrze jest, jak śpi się w pokoju, w którym nie pracuje się i nie ogląda TV, nie używa komputera, smartfonu itp.
  • Nie aktywować mózgu przed snem.  Nie oglądać TV, nie korzystać z komputera
  • Nie objadać się kilka godzin przed snem.
  • Używać odpowiednio profilowanych poduszek pod głowę zapobiegających powstawaniu tzw.  zmarszczek sennych

W razie pytań proszę o kontakt:  kolagenia@gmail.com  tel. 516 342 852

Włosy na wiosnę i w lecie czyli jak dbać o nie, aby były zawsze piękne.

     Włosy, fryzura pełnią ważną rolę nie tylko ochronną i termoregulacyjną, ale i wizerunkową.  Brzydkie, przetłuszczone, źle uczesane psują nasz wizerunek.  Można mieć piękną figurę, ładną cerę, ale źle pielęgnowane, cienkie, przerzedzone, matowe włosy powodują, że będziemy zupełnie inaczej, często wręcz negatywnie odbierani.

    Szczególnie po zimie nie zawsze są one w najlepszej formie. Bez dostępu słońca, wiatru, bez wentylacji, przegrzane, w dodatku nieraz źle odżywione, po farbowaniu  -  są często cienkie, łamliwe, delikatne, bez połysku, łatwo wypadające.

    Dlaczego tak jest? Czym jest włos? Włos jest zrogowaciałym wytworem naskórka występującym tylko u ssaków. A zbudowanym z twardej keratyny, białka o dużej zawartości siarki. Wyrasta z mieszka włosowego, który jest doskonale chroniony w skórze. Włos żyje przeciętnie 3 – 4 lata, potem wypada i na jego miejsce wyrasta następny.  Cebulki włosowe są zaprogramowane na około 20 – 30 wyrośnięć. Tracenie więc włosów w niedużych ilościach  (około 100 włosów dziennie ) jest procesem normalnym.  Problem zaczyna się, gdy po czesaniu lub myciu zostają jego duże ilości.  To jest sygnałem, że coś niedobrego dzieje się w naszym organizmie.

    Co może być tego przyczyną? Bardzo często nieodpowiednia pielęgnacja.  Używanie złych szamponów opartych często na alkoholu i zawierających detergenty (SLS, SLES itp.), Są one co prawda tanie, pięknie myją włosy i nadają im puszystość (często chwilową) , ale niszczą przede wszystkim warstwę lipidową skóry, pozwalając na osiedlenie się lub wniknięcie w np. uszkodzoną przez zadrapanie skórę grzybów lub bakterii.  Skóra jest naszą pierwszą ochroną przed patogenami, a warstwa lipidowa na niej pełni podstawową rolę ochronną. Przesuszenie skóry powoduje zwiększoną  aktywność gruczołów łojowych, a więc szybkie przetłuszczenie włosów – czyli częstsze mycie, znowu przesuszenie skóry i tak robi się błędne koło.

    Przyczyną wypadania włosów może być także stosowanie zbyt  wysokich temperatur przy suszeniu, kręceniu lub prostowaniu włosów.  Nikt z nas przecież nie pierze lub suszy odzieży wełnianej w wysokiej temperaturze. Wprost przeciwnie, uważamy, żeby nie przekroczyć tych 30°C. A przecież wełna  to włosy. Suszyć je trzeba ruchem powietrza, a nie temperaturą.

    Również środki używane do stylizacji mogą się przyczynić do wypadania włosów.  W ich składzie znajdują się wielocząsteczkowe polimery, które utrzymują piękną fryzurę, ale jednocześnie je wysuszają.  Często farbowanie, a zwłaszcza rozjaśnianie powoduje naruszenie struktury włosa i w następstwie jego wypadnięcie.

    Naruszenie struktury włosa i osadzenia mieszków włosowych mogą też spowodować włosy ciasno związane, splątane i rozczesywane „na siłę".

    Reasumując ODPOWIEDNIA PIELĘGNACJA WŁOSÓW to stosowanie sprawdzonych  środków do ich farbowania, stylizacji, suszenie ruchem powietrza w temperaturze w zasadzie nie przekraczającej 30°C i przede wszystkim używanie odpowiednich szamponów i odżywek.  

    Zła, uboga zwłaszcza w mikro- i makroelementy dieta zwłaszcza w składniki potrzebne do budowy włosów może być też przyczyną ich wypadania. Jakie składniki są potrzebne do ich budowy?    -   białko, witaminy z grupy B, witamina A, żelazo, cynk, siarka, potas. Dlatego codziennej diecie nie powinno zabraknąć  warzyw, owoców, ziaren i orzechów, kasz i roślin strączkowych.

    Ważnym czynnikiem jest również środowisko, w którym przebywamy.  Dym tytoniowy, długie przebywanie na słońcu bez nakrycia głowy, woda morska, bardzo silny wiatr, zanieczyszczenie powietrza bardzo osłabiają strukturę włosów. Powodują, że stają się cienkie, łamliwe, matowe i w końcu wypadają.

    Na wypadanie włosów olbrzymi wpływ ma stres.  Znane są przecież przypadki nagłych osiwień czy utraty włosów w sytuacjach stresowych.  Można to zaobserwować u naszych zwierząt domowych, które  „gubią” sierść w takich przypadkach. Jest to związane  z kortyzolem (hormonem stresu), którego wysoki poziom powoduje niedożywienie i niedotlenienie mieszków włosowych, a w efekcie osłabienie i w końcu nadmierne wypadanie włosów.

    Na inne czynniki powodujące wypadanie włosów niestety nie mamy dużego wpływu. Takimi czynnikami są: wiek i związane z tym zmiany hormonalne, choroby, przyjmowane lekarstwa. Tutaj pomóc może tylko lekarz – najlepiej trycholog - specjalista do włosów.  Do trychologa trzeba też koniecznie się zwrócić, gdy mimo odpowiedniej  diety i pielęgnacji (naszym zdaniem oczywiście) ilość wypadających włosów jest znacznie większa od dopuszczalnej.  Trzeba koniecznie tego znaleźć przyczynę, bo może to być objaw choroby.

    W wielu jednak przypadkach możemy pomóc sobie,  a właściwie naszym włosom przez odpowiednią ich pielęgnację, odpowiednie odżywianie (dieta) oraz unikanie stresu.

  

W razie pytań proszę o kontakt:  kolagenia@gmail.com  tel. 516 342 852

Przesilenie wiosenne

     Wiosna już niedługo, dni coraz dłuższe i cieplejsze a słońce coraz dłużej i mocniej świeci.  Wydałoby się, że powinniśmy mieć więcej energii, chęci i radości do życia, a tu niestety ogarnia nas  apatia, zniechęcenie, depresja. Czujemy się zmęczeni, senni. 

     Czym jest to spowodowane?  Jest to naturalny objaw  -  coroczne przesilenie wiosenne. Przyroda przestawia się na inne tory, a nasz organizm razem z nią. Zmiana układów barycznych następuje bardzo szybko, czasami nawet kilka razy w ciągu kilku godzin. Skoki ciśnienia i temperatury są bardzo gwałtowne i szybkie i wpływają destrukcyjnie na nasz organizm. Do tego dochodzi naturalne zmniejszenie się odporności naszego organizmu. Brak świeżych warzyw i owoców, brak słońca, naturalnego dostarczyciela witaminy D, a także nasza mniejsza aktywność fizyczna powoduje te objawy.

     W tym roku jednak doszły dodatkowe czynniki. Izolacja, brak bezpośrednich kontaktów z przyjaciółmi, a przede wszystkim ciągły lęk i stres przed zachorowaniem, już nawet nie przed osławionym koronawirusem, ale i na inne choroby. Bo nie ma możliwości wykonania planowych badań, zabiegów i operacji. Obawa przed utratą pracy, bankructwem, spłatą zadłużenia itp.  To wszystko zebrane razem wpływa na nasz obecny stan.

     Jak temu zaradzić?  Oczywiście na pewne rzeczy jak na sytuację polityczną i gospodarczą w kraju wpływu nie mamy, ale wielu przypadkach możemy sobie bardzo pomóc. Przede wszystkim powinniśmy zadbać o nasze zdrowie psychiczne i zminimalizować wpływ czynników negatywnych.

     Powinniśmy unikać informacji negatywnych, „śmieciowych” serwowanych nam w telewizji i prasie, a także w naszym bezpośrednim otoczeniu.  Podchodzić do wielu informacji w sposób selektywny. Starać się korzystać ze sprawdzonych, udokumentowanych źródeł, starać się logicznie wyciągać wnioski z podawanych nam informacji, komunikować się z przyjaciółmi i  znajomymi, z którymi łączą nas wspólne zainteresowania i pasje, pomagać sobie nawzajem.

     I dbać o nasze zdrowie, bo na to mamy największy wpływ.

     Co więc powinniśmy robić?  Przede wszystkim to ruch – codzienny spacer szybkim krokiem, najlepiej z kijkami. Oczywiście wybieramy miejsca, gdzie nie ma spalin, zapylenia, zbyt dużej ilości osób. Ruch wpływa na nasz metabolizm, dostajemy dużo tlenu,

     Staramy się korzystać jak najwięcej ze słońca. Słońce w naturalny sposób powoduje wzrost witaminy D w naszym organizmie.  A ta witamina jest najważniejszą w budowaniu naszej odporności.

     I oczywiście nasza zła na ogół dieta. Kupowane pożywienie jest często już przetworzone, bez witamin, błonnika, z dużą ilością cukru, soli, konserwantów, czy też różnymi „polepszaczami” smaku, konsystencji, wyglądu czy zapachu. My sami, gdy jest zimno staramy się często „podgrzać” organizm takimi produktami jak ciastka czy  czekolada dającymi tzw. szybkie kalorie. Brak warzyw, surówek, a te kupowane często są już w jakiś sposób przetworzone.  Ta zła dieta powoduje wzdęcia, biegunki, kłopoty w wypróżnianiem się, a to wpływa na nasze  samopoczucie.  Te objawy wskazują na bardzo złą florę bakteryjną w jelitach.

     Zła dieta, brak ruchu, przebywanie dłuższy czas w zamkniętych, niewietrzonych pomieszczeniach, dodatkowo ogrzewanych CO, stres, przebywanie na zewnątrz w maseczkach  powoduje zmiany nie tylko w naszej psychice ale  też i w wyglądzie.  Skóra jest przesuszona, paznokcie łamliwe, włosy wypadają, cera szara. 

     Co więc trzeba zrobić, aby jak najszybciej zregenerować swój organizm korzystając z cieplejszej aury i dłuższego już o kilka godzin dnia?    Przede wszystkim jak najwięcej starać się przebywać na powietrzu korzystając z dobroczynnego słońca oraz starać się jak najszybciej zmienić nasze nawyki żywieniowe.

     W ten sposób przywracamy naturalne mechanizmy obronne organizmu pozwalające na samooczyszczanie się z toksyn, złogów. Oczyszczenie organizmu z niepotrzebnych, a czasem wręcz trujących substancji

     Trzeba zrezygnować z produktów zawierających cukier, bardzo duże ilości soli, sztuczne konserwanty  i starać się jeść produkty jak najmniej przetworzone.  A najlepiej to przygotowywać je samemu.   Można robić kiszonki z buraków, kapusty, warzyw. Pić powstały zakwas, a zakwaszone warzywa jeść jak surówkę. Pić dużo wody.

     W tym okresie szczególna rolę spełnia suplementacja. Organizm wręcz prosi o dostarczenie brakujących jemu składników.   Niestety w naszym pożywieniu nie zawsze dostarczamy wszystkich potrzebnych i musimy uzupełniać je suplementami. 

W razie pytań proszę o kontakt:  kolagenia@gmail.com  tel. 516 342 852