Czy probiotyki są bezpieczne?

 

🔴 CZY WSZYSTKIE PROBIOTYKI SĄ BEZPIECZNE I KORZYSTNE DLA NASZEGO ZDROWIA?
 
          Z probiotykami spotykamy się bardzo często w życiu codziennym. Na półkach sklepowych znajduje się cała masa produktów z oznaczeniem, że są w nim w nich żywe bakterie probiotyczne.
Intuicyjnie myślimy, że probiotyki to żywe mikroorganizmy, które wywierają korzystny wpływ na nasze zdrowie  Ta definicja z góry zakłada, że każdy probiotyk jest dla nas bezpieczny
 
🔴 CZY RZECZYWIŚCIE TAK JEST?
 
         🔹według danych z raportu Najwyższej Izby Kontroli tylko 5% z rejestrowanych suplementów, a probiotyki są do nich zaliczane, jest weryfikowanych przez Główny Inspektorat Sanitarny.
             Pozostałe są dopuszczone na rynek na podstawie tylko zawiadomienia. Przyczyną są braki kadrowe i wynikający stąd brak kontroli. Inspektorzy trafiają głównie do tych producentów, którzy zgłosili swoją działalność do GIS-u, są transparentni, mają legalne linie produkcyjne i kompletną dokumentację. Inni często zlecają produkcję producentom bez odpowiednich certyfikatów.
             W efekcie mamy na rynku preparaty, które mijają się z definicją probiotyku. Nie ma w nich deklarowanej liczby żywych bakterii, nie mówiąc o informacji o szczepie. Nie ma więc gwarancji bezpieczeństwa.
            Wynika stąd, że wiele probiotyków może nie być zweryfikowanych przez GIS. Funkcjonują w naszej świadomości jako bezpieczne produkty niemalże tożsame z jogurtami.
            Żyjemy w erze olbrzymiego szumu informacyjnego. Jeżeli wchodzimy do apteki - mamy masę reklam, ulotek, informacji. Dla niezorientowanej osoby jest to trudny wybór.
            Zwłaszcza, że kluczowe jest dzisiaj zrozumienie, dlaczego jedne bakterie działają jak super wyspecjalizowane narzędzia terapeutyczne a inne mogą stanowić wręcz śmiertelne zagrożenie.
 
         🔹istotną rolę odgrywają warunki produkcji i jej koszty.
            Produkcja probiotyków wymaga stref o kontrolowanej atmosferze, często bardziej restrykcyjnych niż przy produkcji leków. Wilgotność na hali nie może przekroczyć 30%.
Są to więc olbrzymie koszty klimatyzacji i osuszania, a wielu mniejszych producentów tych kosztów nie może udźwignąć.
          Bakterie zamykane w kapsułce muszą być pozbawione wilgotności. Są liofilizowane czyli suszone sublimacyjnie. Bakterie zapadają wtedy w anabiozę czyli można powiedzieć śpią.
          Jeżeli do tej liofilizowanej bakterii dostanie się choć odrobina wilgoci woda z powietrza to procesy metaboliczne ruszają. Bakteria się budzi, a w kapsułce nie ma węglowodanów czyli pożywienia, więc bakteria musi zużyć własne zapasy energetyczne i po zużyciu ginie z głodu.
 
         🔹 ważne jest przechowywanie probiotyków
              Absolutnie nie trzymamy probiotyków w łazience, gdzie panuje wysoka wilgotność i temperatura. Zaparowana łazienka to jest wyrok śmierci dla tych mikroorganizmów.  Łazienka to najgorsze możliwe miejsce
Najlepiej trzymać je w suchym i chłodnym miejscu. Idealnym miejscem jest lodówka, ponieważ bakterie uwielbiają wprost temperaturę poniżej 15 stopni Celsjusza.  Zimno i niska wilgotność hamuje ich degradację.
 
       🔹problemem jest zamawianie probiotyków przez internet.
           Brak kontroli temperatury, zwłaszcza latem. Temperatura często powyżej 40 – 50°C w blaszanej skrzynce kurierskiej czasami nawet kilka dni z rzędu. To wyrok śmierci na bakterie. Płaci za żywe kultury a dostaje praktycznie usmażone, martwą masę.
 
      🔸Decydując się na kupno probiotyku przede wszystkim powinniśmy sprawdzić czy jest on zweryfikowany przez niezależne instytucje. Takim weryfikatorem jest np. Centrum Zdrowia Dziecka. Aby uzyskać taką weryfikację producent musi dostarczyć pełną dokumentację .m.in. wyniki badań klinicznych, pełne genetyczne sekwencjonowanie. Opinia taka ocenia czystość, skuteczność i profil bezpieczeństwa. I co ważne - opinia jest wydawana na tylko 3 lata. Po tym okresie należy proces powtórzyć.
 
     🔸Można też sprawdzić w Europejskim Urzędzie ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) czy dany szczep znajduje się na jego liście bezpiecznych.
 
🔴 JAKIE WNIOSKI Z TEGO WYPŁYWAJĄ?
 
     ✔️Szukamy produktów z Certyfikatem CZD lub innych niezależnych instytucji 
 
     ✔️Sprawdzamy, czy producent podaje jakie są szczepy bakterii w jego probiotyku i czy są one na liście EFSA
 
     ✔️Nie kupujemy w internecie zwłaszcza latem
 
     ✔️Przechowujemy w lodówce.
 
Korzystałem z rozmowy prof. E.Stachowskiej z dr. I Łoniewskim na YT na kanale: „ prof. Stachowska”

Jelita to nasz drugi mózg?

 

  

    Jelita to nasz drugi mózg  -  to sformułowanie,tak częste obecnie,  spowodowane jest między innymi tym, że czujemy, że jest jakieś połączenie pomiędzy tym,  co jest w naszym brzuchu a nastrojem, samopoczuciem i chęcią do życia. "Motylki w brzuchu" to nic innego jak reakcja między mózgiem a trzewiami.

    Dlaczego tak jest?  Ponieważ poprzez nerw błędny oraz krwioobieg nasze jelita są połączone z naszym mózgiem i wzajemnie na siebie oddziałują. 

Jelita nie tylko komunikują się z mózgiem. Komunikują się też z innymi narządami np. z płucami lub skórą. Możemy mówić także np.  o osi jelita-płuca, jelita-skóra czy jelita-wątroba.

Problemy  z tymi narządami mogą więc  wynikać też ze złej pracy przewodu pokarmowego.

Dlatego bardzo ważne jest by praca jelit była prawidłowa.

Przewód pokarmowy jest zasiedlony przez bakterie, wirusy i grzyby,  Cały ten złożony system nazywamy mikrobiotą. Jego masa u dorosłego człowieka to ok. 1 - 2 kg.

Pełni on 4 zasadnicze funkcje:

  • trawienną -  mikroorganizmy pomagają nam w trawieniu pokarmów. Wytwarzają enzymy,  których my sami nie potrafimy wytworzyć, a które rozkładają nasze pożywienie
  • metaboliczną - nasze mikroby są takimi małymi fabrykami chemicznymi,  które wytwarzają witaminy i hormony, które wchłaniają się do krwioobiegu,  przenoszone są po całym ciele i wpływają na pracę odległych organów, m. in. mózgu
  • ochronną -  mikrobiota produkuje śluz, który tworzy fizyczną warstwę ochronną na ścianach jelit. To nasza bariera ochronna.  Jeżeli jest nieszczelna - do organizmu mogą przedostawać się niepożądane substancje
  • regulacyjną -  mikrobiota dyryguje pracą naszego układu odpornościowego, nerwowego a nawet krwiotwórczego

Co się dzieje, gdy ta współpraca dobrej mikrobioty zostaje zakłócona?

Następuje wówczas dysbioza czyli  zaburzenie równowagi w jelitach

Czym może być spowodowana?

  • lekami a przede wszystkim antybiotykami, które niszczą nie tylko bakterie złe, chorobotwórcze ale też i te dobre korzystne dla naszego organizmu
  • stresem chronicznym - mózg wysyła sygnały biochemiczne, które pustoszą mikrobiotę
  • stylem życia -  dieta bogata w cukier, wysokoprzetworzona, zakażenia bakteryjne lub wirusowe,a nawet zwykłe zatrucie pokarmowe czy nawet brak ruchu mogą zmienić funkcjonowanie naszych jelit. Poza tym nasze bakterie mają cykl zsynchronizowany z porami dnia i nocy.  Pracując przy sztucznym świetle, zarywając noce, będąc chronicznie niedospani powodujemy dezorientację naszego mikrobiomu

 

Jak mózg komunikuje się z jelitami?  

Na dwa sposoby. Poprzez nerw błędny oplatający całe nasze ciało oraz poprzez i układ krwionośny. Jest to komunikacja  w obie strony.  Zarówno mózg wpływa na pracę jelit jak i praca jelit wpływa na  mózg 

Jakie czynniki mają wpływ na dobrostan naszego mikrobiomu?

  • podstawą  jest różnorodna, jak najbardziej zróżnicowana dieta. bogata w  błonnik..  Nasza  mikrobiota lubi błonnik.
  • styl życia czyli dbałość o sen, techniki relaksacyjne i umiarkowana aktywność fizyczna
  • suplementacja  - probiotyki, prebiotyki, kwas masłowy, witamina D

Podsumowując:

  1. Mikrobiota to kluczowy organ kształtujący nasz nastrój, odporność i metabolizm
  2.  Mózg prowadzi z jelitami nieustanny dialog  dwukierunkowy i ten dialog wpływa na nasze zdrowie na każdym poziomie
  3. Styl życia i sposób radzenia sobie ze stresem wpływa na kształtowanie tego połączenia
  4. Musimy też pamiętać, że bakterie mają swój cykl zsynchronizowany z rytmem dnia i nocy. Nasz rozkład dnia czyli praca przy niebieskim świetle, zarywanie nocy i jedzenie w późnych godzinach w zasadzie ignoruje ten cykl. W ten sposób sami rozstrajamy nasz  tak czuły system jelita-mózg przygotowując tym samym grunt pod przyszłe choroby i stany osłabienia.

 


Sen a nasza cera

 

Sen a nasza cera

czyli jak sen wpływa na naszą cerę

 

Jednym z bardzo ważnych a niedocenianych czynników, które mają bardzo duży wpływ na jakość naszej cery jest sen.

Czym jest sen?

Z definicji (wikipedia.pl) sen jest stanem czynnościowym ośrodkowego układu nerwowego, cyklicznie pojawiający się i przemijający w rytmie dobowym, podczas którego następuje zniesienie świadomości i bezruch.

Co więc dzieje się podczas snu?

Następuje wyłączenie aktywności naszego ośrodkowego układu nerwowego i uruchomienie jego systemów naprawczych. W czasie snu zostają więc naprawione powstałe uszkodzenia i regeneracja na poziomie fizycznym. Następuje „odpoczynek” i „zresetowanie” całego organizmu, zarówno umysłu jak i ciała oraz wyregulowanie gospodarki hormonalnej.

Regeneracja jednak może nastąpić tylko wtedy, gdy jest odpowiednia ilość czasu na nią  i nie jest ona zakłócana.  Analogicznie jak w przypadku naszego komputera, który również potrzebuje co pewien czas „wyczyszczenia”, uporządkowania i zresetowania. I nie możemy mu w tym czasie przeszkadzać.

A co się dzieje, gdy nie pozwolimy na pełny reset?

Jesteśmy wtedy zmęczone(i), rozkojarzone(i), nasza koncentracja się pogarsza, mamy trudności z zapamiętywaniem. Czujemy się rozdrażnione(i), szybciej stresujemy się, a więc stymulujemy produkcję kortyzolu – hormonu stresu. Zostaje zaburzona nasza gospodarka hormonalna. Organizm staje się rozregulowany. I to wszystko ma olbrzymi wpływ na nasze zdrowie, naszą odporność, na naszą skórę.

I od razu to na niej widać. Staje się ona szara, matowa, mniej elastyczna, zmęczona, może nawet pojawić się trądzik. Szczególnie widać to pod oczami, gdy są opuchnięte , podkrążone, z cieniami pod nimi. Brak snu powoduje rozszerzanie się naczyń krwionośnych. A ponieważ skóra pod oczami jest bardzo delikatna, mogą spowodować jej przebarwienia.

Dlatego jednym z podstawowych czynników przy pielęgnacji skóry jest odpowiednia ilość snu, który w przypadku dorosłego człowieka powinien trwać około 8 godzin. 

W czasie snu następuje regeneracja poszczególnych narządów, a m. in. skóry.  Nie ma ona wtedy kontaktu z czynnikami zewnętrznymi takimi jak słońce, wiatr, niekorzystne środowisko i może skupić się na odpoczynku, odnowie i spokojnym przyswajaniu preparatów kosmetycznych. Stabilizuje się tętno i ciśnienie.

Podczas odpoczynku następuje stabilizacja ciśnienia i tętna. Zwiększa się przepływ krwi, a więc substancje zawarte w naszych kosmetykach lepiej się wchłaniają.

Jak sobie radzić?

  • Przestrzegać regularnego snu ok. 8 godzin.  Starać się chodzić spać o tej samej porze. 
  • Wietrzyć pokój przed snem i jeżeli to możliwe spać przy otwartym oknie. 
  • Dobrze jest, jak śpi się w pokoju, w którym nie pracuje się i nie ogląda TV, nie używa komputera, smartfonu itp.
  • Nie aktywować mózgu przed snem.  Nie oglądać TV, nie korzystać z komputera
  • Nie objadać się kilka godzin przed snem.
  • Używać odpowiednio profilowanych poduszek pod głowę zapobiegających powstawaniu tzw.  zmarszczek sennych

W razie pytań proszę o kontakt:  kolagenia@gmail.com  tel. 516 342 852